Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą opuszczone miejsca

Góra św. Anny - miejsce pełne historii

Góra św. Anny od wieków była miejscem kultu, ale też i areną krwawych walk. To tutaj bowiem rozegrała się jedna z najważniejszych bitew III Powstania Śląskiego. Zginęło wtedy 50 żołnierzy Freikorpsu i to ich śmierć zapoczątkowała plany stworzenia na tym terenie czegoś wyjątkowego. Postanowiono wybudować amfiteatr. Ale nie miała być to  jakaś popierdółka, tylko wielkoskalowe przedsięwzięcie - miejsce,  gdzie można czcić bohaterów, motywować ludzi i przede wszystkim siać propagandę. Do tego celu idealnie nadawał się kamieniołom wapienia, który to jego właścicielka "dobrowolnie" przekazała partii nazistowskiej.  I tak rozpoczęła się budowa czegoś, co po dziś dzień wzbudza w wielu ludziach zachwyt. Bo na czym, jak na czym, ale na budowaniu Niemcy się znali.  Amfiteatr ukończono w 1938 r i jest to zdecydowanie jedno z najbardziej imponujących miejsc Opolszczyzny. To monumentalne dzieło ludzkich rąk wkomponowano w naturalny krajobraz dawnego kamieniołomu i tym, co robi chy...

Cmentarz żydowski w Kiszyniowie

  Każdy z nas ma miejsca, do których lubi chodzić. Dla jednych są to muzea, dla innych plaże a dla jeszcze innych kościoły. Ja na ten przykład bardzo lubię cmentarze. I w zasadzie nie ma wyjazdu bez wizyty na którymś z nich. Potrafię znaleźć mogiły gdzieś w lesie, czy obmyślać trasy wyjazdowe  tak, żeby zahaczyć o te co ciekawsze. Bo cmentarze mnie uspokajają. Pozwalają dostrzec, jak kruche jest życie a jednocześnie przekonują do tego, żeby żyć jego pełnią. Może to trochę pokręcone, ale czy ja się upieram przy tym, że jestem zupełnie normalna?  Nie dziwi więc fakt, że bardzo podobało nam się w parku Alenelul. Okazało się, że miejsca, które obecnie przeznaczone są do spacerowania i wypoczynku jeszcze nie tak dawno były terenem cmentarza żydowskiego. Jednego z najstarszych w Kiszyniowie. Pochówki rozpoczęto tu już na początku XIX wieku.  Olbrzymi teren nekropolii można wytłumaczyć tym, że prawie połowę mieszkańców Kiszyniowa stanowili Żydzi. Niestety nie było to miejsc...

Parki Kiszyniowa

 Kiszyniów jest zdecydowanie miastem parków i innych zielonych zakątków. Bo  gdzie nie spojrzeć, czai się jakieś drzewo, krzak czy zwyczajny trawnik. I jest to bardzo fajne, bo okazuje się, że beton znakomicie komponuje się z tą roślinnością. Tak samo jak i z miejscami, które mają dla nas ogromne znaczenie. Zwłaszcza teraz. Kiedy odwiedzaliśmy miasto Franka miała niespełna 3 lata, więc z wielką radością przyjęliśmy to, że w kiszyniowskich parkach są place zabaw. I nie, że postawili jakiś jeden i wszystkie dzieciaki z dzielni okupują go od rana do wieczora. Nie, nie... każdy park ma kilka swoich własnych miejsc do zabaw i bąbelki mogą wybierać, na którym aktualnie mają ochotę się pobawić. Można się wspinać, ślizgać, czołgać czy układać klocki. Co się maluchowi zamarzy.  Do tego większość sprzętów jest na naprawdę wysokim poziomie. Piszę o parkach, ale mam wrażenie, że nie trzeba dużo żeby powstało miejsce zabaw dla najmłodszych. Wystarczy niezagospodarowany kawałek ziemi i...

Goszcz - to tu toczono bitwy o szmaty

Do tej pory styczeń był dość pochmurny a aura nie zachęcała do spacerów. Kiedy więc za oknem zobaczyłam kawałek nieba, które nie było zasnute chmurami i przepuszczało gdzieniegdzie słoneczne promienie, uznałam, że jedziemy. Na dłuższe podróże przyjdzie czas przy lepszej pogodzie a na teraz wybraliśmy Goszcz. Dlatego, że już tam byliśmy kilka lat temu i chcieliśmy zobaczyć, jak zmodernizowano pałac, który wówczas ledwo trzymał się pionu, wspierając się na betonowym murze . Zewsząd wyłaziła bujna roślinność, broniąc zazdrośnie dostępu do wnętrza budynku. Widok nie napawał optymizmem Pełni werwy wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy. Po drodze upał nieco zelżał i chyba dla stworzenia klimatu, zaczął padać śnieg. Plus takiej pogody jest taki, że mało kto decyduje się na wycieczki i można  zrobić zdjęcia bez statystów, co przy normalnym ruchu turystycznym raczej nie jest możliwe.  Przez te opady, jakoś przegapiliśmy wjazd na parking i stanęliśmy pod kościołem. Tym to sposobem zobaczyli...