Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą opolszczyzna

Góra św. Anny - miejsce pełne historii

Góra św. Anny od wieków była miejscem kultu, ale też i areną krwawych walk. To tutaj bowiem rozegrała się jedna z najważniejszych bitew III Powstania Śląskiego. Zginęło wtedy 50 żołnierzy Freikorpsu i to ich śmierć zapoczątkowała plany stworzenia na tym terenie czegoś wyjątkowego. Postanowiono wybudować amfiteatr. Ale nie miała być to  jakaś popierdółka, tylko wielkoskalowe przedsięwzięcie - miejsce,  gdzie można czcić bohaterów, motywować ludzi i przede wszystkim siać propagandę. Do tego celu idealnie nadawał się kamieniołom wapienia, który to jego właścicielka "dobrowolnie" przekazała partii nazistowskiej.  I tak rozpoczęła się budowa czegoś, co po dziś dzień wzbudza w wielu ludziach zachwyt. Bo na czym, jak na czym, ale na budowaniu Niemcy się znali.  Amfiteatr ukończono w 1938 r i jest to zdecydowanie jedno z najbardziej imponujących miejsc Opolszczyzny. To monumentalne dzieło ludzkich rąk wkomponowano w naturalny krajobraz dawnego kamieniołomu i tym, co robi chy...

Łambinowice - zapomniany obóz

W opolskich Łambinowicach jest miejsce, które zasługuje na szczególną uwagę. To miejsce, w którym splatają się losy wielu narodów. Już podczas wojny francusko-pruskiej założono tu obóz jeniecki. W czasie trwania I Wojny Światowej przetrzymywano i zmusza o tu do pracy głównie podoficerów, żołnierzy szeregowych oraz ludność cywilną. Przez obóz przeszło wówczas ok. 90 tys. żołnierzy Ententy.  Po wybuchu II WŚ w Łambinowicach przebywali głównie czerwonoarmiści, ale również żołnierze: polscy, brytyjscy, francuscy, belgijscy, jugosłowiańscy, greccy oraz amerykańscy. Przez krótki czas umieszczona była tam ludność cywilna. Wydawać by się mogło, że koniec wojny będzie także końcem obozowej rzeczywistości. Okazało się jednak, że władze nowej Polski miały zgoła inny pomysł.  Wykorzystując całą infrastrukturę obozową, zaczęto spędzać tu miejscową ludność. Zwieziono tu mieszkańców że 150 miejscowości. Były to głównie kobiety, dzieci i ludzie w podeszłym wieku. Zdezorientowanym ludziom tłum...

Diabelskie ruiny

  Tuż za Strzelcami Opolskimi jest miejsce, gdzie znajdują się niezwykłe ruiny. Są dosyć dobrze ukryte na zalesionym wzgórzu. Podobno po dziś dzień można tam spotkać diabła. Według legendy, miejscowa ludność, chcąc się go pozbyć, postanowiła w opętanym miejscu wybudować kościół. Niestety to, co postawili za dnia, diabeł nocą niszczył, rzucając w mury kamieniami.I tak to trwało przez czas jakiś, aż w końcu mieszkańcy skapitulowali i budulec przeznaczony na budowę kościoła przeniesiono do pobliskiej wsi, żeby tam wybudować świątynię. Takie opowieści krążą wśród miejscowej ludności.  Tak naprawdę cała historia wygląda nieco inaczej. Tereny były narażone na częste pożary, więc zbudowano kaplicę ku czci patrona strażaków - św. Floriana.  Po powodziach, które spowodowały spore straty a ludność cierpiała niedostatek, wymyślono sposób, aby upiec dwie pieczenie na jednym ogniu. Żona ówczesnego właściciela Strzelec Opolskich postanowiła przebudować kaplicę na kościół. Do tej p...

Zwiedzanie na bogato czyli rozbijam się po zamkach.

  Im jestem starsza, tym większe mam przekonanie o tym, że płynie we mnie jakaś błękitna krew. Bo jak sobie wytłumaczyć fakt, że gdziekolwiek się nie ruszę, tam o pałac czy też inny zamek się potykam?  Tak też stało się pewnego dnia, kiedy to postanowiłam pojechać przed siebie i pobyć tylko sama z własnymi myślami. W ten sposób znalazłam się w niewielkiej miejscowości na Opolszczyźnie, którą zwą Ujazdem. Pamiętam, że będąc dzieckiem jeździłam tam z rodzicami, bo był tam ogromny jak na ówczesne czasy market i można było kupić rzeczy, które dla zwykłego śmiertelnika były rarytasem nie lada. Budynek stoi do dnia dzisiejszego i ciągle jest tam sklep. Tyle tylko, że dziś niczym się już nie wyróżnia. A szkoda, bo chętnie bym drogą kupna nabyła coś, czego nie ma nigdzie indziej. A tak pozostało mi jedynie zostawić samochód na parkingu obok.  Tuż za rogiem ukazał mi się   Zamek Biskupów Wrocławskich. A w zasadzie to, co z niego zostało. ...