Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą kurorty

Baile Herculaine - przebrzmiałe uzdrowisko w górach

 Herkules, syn Zeusa i Alkmeny symbolizował siłę i równowagę pomiędzy tym, co fizyczne a duchowe. Patronował również źródłom termalnym. Nie powinno więc nikogo dziwić, że od jego imienia nazwę wzięła miejscowość, która słynie z wodolecznictwa. Choć nie wiem, czy nie powinnam pisać w czasie przeszłym, bo obecnie Baile Herculane nieco podupadło. A szkoda, bo warunki są tam niewiarygodne. Stare zabudowania są tak ładne, że podświadomie zawiesza się na nich wzrok. Ma się wrażenie podróży w czasie.   Miasteczko jest malowniczo umiejscowione wśród gór i zieleni a przez jego środek przepływa rzeka. Nad jej brzegami tu i ówdzie można wypatrzeć kąpiących się  ludzi. Sprzyjają temu miejscowe wody termalne, które pojawiają się w różnych, niespodziewanych miejscach  łącząc się z wodami potoku. O popularności takich kąpielowych kącików świadczy choćby fakt, że dla ułatwienia korzystania z nich stawia się tam ławki oraz prowizoryczne przebieralnie. Jak dla mnie bomba! Baile p...

Złote Piaski inaczej

  Z reguły Złote Piaski kojarzą się z wypoczynkiem, morską bryzą i drineczkami. Czasem też z walką o leżaki czy też wstawaniem przed świtem, żeby zaznaczyć swoją bytność w kurorcie. A jak uczynić to inaczej, niż poprzez położenie swojego ręcznika w najlepszej basenowej miejscówce? No! Tak to można wypoczywać! Ale Złote Piaski to też park przyrodniczy. Co prawda najmniejszy w Bułgarii, ale jest. I w tym parku, poza fauną i florą znajduje się monastyr. Najsłynniejszy na całym bułgarskim wybrzeżu  i  warty zobaczenia. Choćby ze względu na to, że został wykuty w wapiennej skale i zamieszkiwali go mnisi już w XIII wieku. Stworzyli sobie całkiem fajne zaplecze do mieszkania, bo oprócz klasztoru i zakonnych cel przewidziano również jadalnię, kuchnię i pomieszczenia gospodarcze. A to wszystko na dwóch poziomach w bloku o wysokości ok. 40 metrów. Jeśli dodać do tego widok na zatokę, to nie dziwię się, że mieszkańcy tego monastyru głównie milczeli i mało się ruszali. Podobno miało ...

W jakich miejscach pić kawę, czyli jak odkryliśmy Amarę.

 Po dwóch nocach spędzonych pośród gór i wulkanów przyszła pora na zmianę scenerii. Trochę żal było wyjeżdżać, ale perspektywa wykąpania się w Morzu Czarnym spowodowała, że dość sprawnie się pozbieraliśmy. I kiedy podążaliśmy w strone wybrzeża nadszedł moment, kiedy trzeba było coś zjeść i napić się kawy. Najlepiej z widokiem na coś ładnego. Jadąc palcem po mapie trafiłam na jakieś jezioro. Z reguły przy wodzie fajnie się siedzi, więc pojechaliśmy obczaić miejsce. I jak zwykle przez zupełny przypadek dojechaliśmy tam, gdzie z pewnością inaczej byśmy nie trafili. Okazało się, że jesteśmy w miejscowości Amara a niebieski punkcik na mapie to słone jezioro, które na dodatek jest bardzo bogate w lecznicze błoto. Można się więc ponacierać, usiąść na plaży i poczuć niczym dziecko. I to za zupełną darmoszkę. Jak ktoś chce, to może też zażyć płatnej, w pełni profesjonalnej kąpieli w jednym z pobliskich ośrodków. Ci, którym zaschło w gardle przez to siedzenie na słońcu, ugaszą pragnienie źró...