Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą stolice

Z Kiszyniowa do Komratu, czyli jak ciekawie spędzić 3 godziny

Kiedyśmy się zachwycali architekturą Kiszyniowa, kolega zasugerował nam wizytę w Komracie. Miasto to jest oddalone od mołdawskiej stolicy o jakieś 100 km, więc trza było ogarnąć jakiś transport. Poszukaliśmy informacji i koniec końców dotarliśmy na jeden z dworców. Tam zarezerwowaliśmy sobie miejsca na poranny kurs. Pan kierowca był bardzo fajny i wytłumaczył nam gdzie mamy przyjść i co powiedzieć. Niestety, kiedy rano pojawiliśmy się w umówionym miejscu, za kierownicą marszrutki siedział zupełnie inny pan. W sumie nie robiłoby nam to dużej różnicy, gdyby nie fakt, że był nieogarnięty niczym kierowca BMW na osiedlowej uliczce. Najpierw nie rozumiał, że mamy zarezerwowane miejsca, później kazał nam poczekać, po czym nagle zapytał, co tak stoimy. Zapowiadało się na to, że najbliższe 3 godziny upłyną nam miło... Po drodze mieliśmy ze 3 przystanki. Na jednym z nich część ludzi wysiadła, bo było to ich miejsce docelowe. Inni wyszli, żeby rozprostować nogi, zapalić czy też skorzystać z toale...

Cmentarz żydowski w Kiszyniowie

  Każdy z nas ma miejsca, do których lubi chodzić. Dla jednych są to muzea, dla innych plaże a dla jeszcze innych kościoły. Ja na ten przykład bardzo lubię cmentarze. I w zasadzie nie ma wyjazdu bez wizyty na którymś z nich. Potrafię znaleźć mogiły gdzieś w lesie, czy obmyślać trasy wyjazdowe  tak, żeby zahaczyć o te co ciekawsze. Bo cmentarze mnie uspokajają. Pozwalają dostrzec, jak kruche jest życie a jednocześnie przekonują do tego, żeby żyć jego pełnią. Może to trochę pokręcone, ale czy ja się upieram przy tym, że jestem zupełnie normalna?  Nie dziwi więc fakt, że bardzo podobało nam się w parku Alenelul. Okazało się, że miejsca, które obecnie przeznaczone są do spacerowania i wypoczynku jeszcze nie tak dawno były terenem cmentarza żydowskiego. Jednego z najstarszych w Kiszyniowie. Pochówki rozpoczęto tu już na początku XIX wieku.  Olbrzymi teren nekropolii można wytłumaczyć tym, że prawie połowę mieszkańców Kiszyniowa stanowili Żydzi. Niestety nie było to miejsc...

Mołdawia - Kiszyniów cz. 1

  W czerwcu ubiegłego roku mieliśmy pojechać do Czeskiego Raju. I z pewnością wyjazd doszedłby do skutku gdyby nie to, że pojawiły się tanie bilety lotnicze do Kiszyniowa. Natentychmiast zmieniliśmy cel naszej podróży i tym to sposobem pewnego pięknego dnia wylądowaliśmy w stolicy Mołdawii. Na lotnisku zakupiliśmy karty SIM,  wybraliśmy kasę z bankomatu i tak zaopatrzeni wsiedliśmy w trolejbus, który zawiózł nas praktycznie pod nasz nowy tymczasowy dom. Bilety na przejazd kupowało się w środku pojazdu. Sprzedawał je pan za gotówkę, przeliczając przy okazji wszystkie posiadane pieniądze. Robił to przy sprzedaży KAŻDEGO biletu.  Było to zabawne, ale jak się nad tym zastanowić, przynajmniej manka chłop nie będzie miał.   Miasto nas oczarowało, choć zdaję sobie sprawę z tego, że będą i tacy, dla których powody naszego zachwytu będą niejasne. Bo to taki brutalistyczny rodzaj piękna. Na całej naszej trasie wyrastały bloki mieszkalne - szare i toporne. W ilości niewyob...