Każdy z nas ma miejsca, do których lubi chodzić. Dla jednych są to muzea, dla innych plaże a dla jeszcze innych kościoły. Ja na ten przykład bardzo lubię cmentarze. I w zasadzie nie ma wyjazdu bez wizyty na którymś z nich. Potrafię znaleźć mogiły gdzieś w lesie, czy obmyślać trasy wyjazdowe tak, żeby zahaczyć o te co ciekawsze. Bo cmentarze mnie uspokajają. Pozwalają dostrzec, jak kruche jest życie a jednocześnie przekonują do tego, żeby żyć jego pełnią. Może to trochę pokręcone, ale czy ja się upieram przy tym, że jestem zupełnie normalna?
Nie dziwi więc fakt, że bardzo podobało nam się w parku Alenelul. Okazało się, że miejsca, które obecnie przeznaczone są do spacerowania i wypoczynku jeszcze nie tak dawno były terenem cmentarza żydowskiego. Jednego z najstarszych w Kiszyniowie. Pochówki rozpoczęto tu już na początku XIX wieku. Olbrzymi teren nekropolii można wytłumaczyć tym, że prawie połowę mieszkańców Kiszyniowa stanowili Żydzi. Niestety nie było to miejsce dla nich przyjazne. W 1903 r dokonano tu pogromu pogromu ludności wyznania mojżeszowego. Tak dużego, że wstrząsnął on międzynarodową opinią. Kolejnych "czystek etnicznych" dokonano w 1941 r.
Już po wojnie nastąpiły zmiany. Cmentarz został podzielony na 2 części i gdy na tej pierwszej grzebano zmarłych i modlono się o ich dusze, druga była rozszarpywana. Niszczono nagrobki i wyrównywano teren. Część płyt nagrobnych posłużyła między innymi do stworzenia alejek w nowopowstałym parku. Resztę rozdysponowano według potrzeb.
Myślę, że termin miasto zmarłych doskonale oddawał ogrom dawnego cmentarza. Bo nawet teraz, kiedy została tylko jego część, ciągle zdumiewa swoim rozmiarem. To 10 km kwadratowych labiryntu grobów, krzaków i bujnej roślinności. Gdzieś pomiędzy można się też doszukać zamieszkujących ten teren zwierząt. Nagrobki są w różnym stanie - od takich, które przeczą prawom grawitacji po te współczesne. W zależności od dat, napisy na nich są wykonane w języku rumuńskim, rosyjskim lub jidysz.
Ciekawym elementem cmentarza jest Synagoga pogrzebowa, czy też Dom Oczyszczenia. To tutaj zmarli byli obmywani przed pochówkiem. Obecnie we wnętrzu Synagogi zamiast modlitw można usłyszeć li jedynie wiatr poruszający się w liściach samosiejek Dostępu do niej bronią ciężkie metalowe drzwi ozdobione Gwiazdą Dawida. Czas ich świetności już dawno minął, choć dalej spełniają swoją rolę, zazdrośnie strzegąc wnętrza budynku.










Komentarze
Prześlij komentarz