Widzieliście film "Niezniszczalni 2"? Ja się wczoraj poświęciłam i zobaczyłam go od początku do końca. A uwierzcie łatwo nie było, bo to taka typowa amerykańska strzelanka w której jeszcze przed napisami początkowymi ginie populacja całkiem sporego miasta. Ale za to obsada wymiata. Dla koneserów kina akcji palce lizać. Bo na liście aktorów znajdują się Sylwester Stallone, Jason Staham. Arnold Schwarzenegger, Jean Claude van Damme, Bruce Willis, Dolph Lundgren i wisienka na torcie czyli Chuck Norris! I teraz może pojawić się pytanie, w jakim celu oglądam filmy, których nie lubię i skąd akurat pomysł na ten konkretny tytuł. I muszę Wam wyjawić, że nie dla fabuły się tak poświęciłam. Wiem, że wiele osób tym wyznaniem rozczaruję, ale co zrobić? . Chociaż... moja nieżyjąca już babcia będąca wielką fanką Chucka Norrisa, chyba w genach przekazała mi podziw do niego, więc z wypiekami na twarzy czekałam na słynny cios z półobrotu. ;)
Tym, co mnie przyciągnęło przed ekran było jedno z miejsc, w którym rozgrywa się akcja. W filmie jest to albańska kopalnia a w rzeczywistości jaskinia, która jest na tyle ciekawym miejscem, że pojawiła się tam cała hollywoodzka śmietanka.
Devatashka, bo o niej mowa ma największą salę jaskiniową zarówno w Bułgarii, jak i w całej Europie Wschodniej. Samo wejście do niej ma wymiary 30x35 metrów, zaś wysokość to, bagatela, 60 metrów. W środku można zobaczyć ogromne "okna", przez które wpadają promienie słoneczne, tworząc wewnątrz niesamowity klimat. Okien jest siedem a podobno przez największe z nich wleciał kiedyś śmiałek, który udowadniając swoje umiejętności lotnicze bez uszczerbku wyprowadził samolot głównym wejściem. Ile w tym prawdy? Tego nie wiem, ale brzmi całkiem fajnie.
Sama jaskinia oprócz tego, że jest niesamowitym tworem natury, posiada też bogatą historię. Już podczas II Wojny Światowej Niemcy składowali tam broń. W planach mieli wysadzenie zgromadzonych w jaskini zapasów i sprzętu wojskowego. Już przygotowali materiały wybuchowe i szykowali się na fajerwerki, ale chyba nie było dane chłopakom podziwianie pokazów pirotechnicznych. Na ich nieszczęście drogą przechodził pasterz, nazwijmy go Iwan. No więc ten Iwan, czy to w stanie upojenia, czy też będąc niezdarnym dość, potknął się o przewód odpowiedzialny za eksplozję a zdenerwowawszy się tym faktem przeciął go i poszedł dalej wypasać w spokoju owce. Jaskinia ocalała.
Po zakończeniu wojny ówczesne władze uznały, że to świetne miejsce na umieszczenie tajnej bazy wojskowej. Tym razem przechowywano tam paliwo oraz olej. Trwało to mniej więcej do 1990 r., kiedy to wszystko zdemontowano i wywieziono, uwalniając tym samym jaskinię od stałej obecności ludzi. Devatashka mogła odetchnąć i zacząć funkcjonować, jak inne jaskinie w jej wieku. Odrodziła się, wypiękniała i poznała swoją wartość. Dzięki temu, teraz możemy w jej wnętrzu podziwiać bujną roślinność i przepływający leniwie potok. Kiedy zaś zadrzemy do góry głowę, być może dojrzymy gdzieś któregoś ze stałych mieszkańców, czyli nietoperza. Obecnie mieszka tu około 14 gatunków tych ssaków i przy planowaniu zwiedzania trzeba wziąć pod uwagę ich sezon lęgowy, bo może się zdarzyć, że jaskinia będzie nieczynna.
wrzesień 2024 r.








Komentarze
Prześlij komentarz