Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2026

Gromnik - odradzający się celebryta

  Zawsze myślałam, że jedyne "magiczne" góry koło Wrocławia to Ślęża i Radunia. I tak sobie w tym swoim przeświadczeniu trwałam, dopóki pewnego pięknego dnia nie przyjechałam na Gromnik. Bo on też nie dość, że był związany z dawnymi wierzeniami, to jeszcze po jego zboczach błąka się po dziś dzień duch. Taki najprawdziwszy w zbroi, jeśli wierzyć legendom, bo sama go na oczy nie widziałam.  Na Gromnik wybieraliśmy się już od dobrych kilku lat, jednak nigdy nie było nam po drodze. To jedno z miejsc, które są "blisko i w każdej chwili można tam przecież podjechać". No i tak podjeżdżaliśmy i podjeżdżaliśmy a efektów widać nie było. W zasadzie tym razem też dotarliśmy tam przez przypadek, bo celem naszego wyjazdu był kamieniołom w Gościęcicach.  Ten z kolei okazał się niezbyt okazały, więc poszwędaliśmy się chwilę i uznaliśmy, że skoro jesteśmy tak blisko, może zobaczymy w końcu ten Gromnik. Więc stało się - nadszedł w końcu ten dzień. I po tym wyjeździe wiem już, że z pe...

Goszcz - to tu toczono bitwy o szmaty

Do tej pory styczeń był dość pochmurny a aura nie zachęcała do spacerów. Kiedy więc za oknem zobaczyłam kawałek nieba, które nie było zasnute chmurami i przepuszczało gdzieniegdzie słoneczne promienie, uznałam, że jedziemy. Na dłuższe podróże przyjdzie czas przy lepszej pogodzie a na teraz wybraliśmy Goszcz. Dlatego, że już tam byliśmy kilka lat temu i chcieliśmy zobaczyć, jak zmodernizowano pałac, który wówczas ledwo trzymał się pionu, wspierając się na betonowym murze . Zewsząd wyłaziła bujna roślinność, broniąc zazdrośnie dostępu do wnętrza budynku. Widok nie napawał optymizmem Pełni werwy wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy. Po drodze upał nieco zelżał i chyba dla stworzenia klimatu, zaczął padać śnieg. Plus takiej pogody jest taki, że mało kto decyduje się na wycieczki i można  zrobić zdjęcia bez statystów, co przy normalnym ruchu turystycznym raczej nie jest możliwe.  Przez te opady, jakoś przegapiliśmy wjazd na parking i stanęliśmy pod kościołem. Tym to sposobem zobaczyli...

Baile Herculaine - przebrzmiałe uzdrowisko w górach

 Herkules, syn Zeusa i Alkmeny symbolizował siłę i równowagę pomiędzy tym, co fizyczne a duchowe. Patronował również źródłom termalnym. Nie powinno więc nikogo dziwić, że od jego imienia nazwę wzięła miejscowość, która słynie z wodolecznictwa. Choć nie wiem, czy nie powinnam pisać w czasie przeszłym, bo obecnie Baile Herculane nieco podupadło. A szkoda, bo warunki są tam niewiarygodne. Stare zabudowania są tak ładne, że podświadomie zawiesza się na nich wzrok. Ma się wrażenie podróży w czasie.   Miasteczko jest malowniczo umiejscowione wśród gór i zieleni a przez jego środek przepływa rzeka. Nad jej brzegami tu i ówdzie można wypatrzeć kąpiących się  ludzi. Sprzyjają temu miejscowe wody termalne, które pojawiają się w różnych, niespodziewanych miejscach  łącząc się z wodami potoku. O popularności takich kąpielowych kącików świadczy choćby fakt, że dla ułatwienia korzystania z nich stawia się tam ławki oraz prowizoryczne przebieralnie. Jak dla mnie bomba! Baile p...