Herkules, syn Zeusa i Alkmeny symbolizował siłę i równowagę pomiędzy tym, co fizyczne a duchowe. Patronował również źródłom termalnym. Nie powinno więc nikogo dziwić, że od jego imienia nazwę wzięła miejscowość, która słynie z wodolecznictwa. Choć nie wiem, czy nie powinnam pisać w czasie przeszłym, bo obecnie Baile Herculane nieco podupadło. A szkoda, bo warunki są tam niewiarygodne. Stare zabudowania są tak ładne, że podświadomie zawiesza się na nich wzrok. Ma się wrażenie podróży w czasie. Miasteczko jest malowniczo umiejscowione wśród gór i zieleni a przez jego środek przepływa rzeka. Nad jej brzegami tu i ówdzie można wypatrzeć kąpiących się ludzi. Sprzyjają temu miejscowe wody termalne, które pojawiają się w różnych, niespodziewanych miejscach łącząc się z wodami potoku. O popularności takich kąpielowych kącików świadczy choćby fakt, że dla ułatwienia korzystania z nich stawia się tam ławki oraz prowizoryczne przebieralnie. Jak dla mnie bomba! Baile p...